Jarmark Jagielloński 2018

W dniach 17-19 sierpień Lublin na nowo zaskoczył swoich mieszkańców. Tym razem mogli oni spotkać się z żywą wciąż tradycją, a to za sprawą Jarmarku Jagiellońskiego. Motywem przewodnim tegorocznej dwunastej już edycji festiwalu były koronki.

Może trudno w to uwierzyć, ale Jarmarki w Lublinie były organizowane już w XV i XVI wieku. Ówcześnie pełniły rolę jednego z głównych handlowych wydarzeń międzynarodowych. Dziś dodatkowo są atrakcją turystyczną, która przypomina o tradycjach poszczególnych regionów Polski jak również krajów Europejskich, ba, nawet i światowych. Właśnie wtedy Lublin szczycił się mianem jednego z większych ośrodków handlowych, w którym można było zdobyć węgierskie wino czy zboże i bydło od sąsiadów zza wschodniej granicy. Właśnie to wydarzenie pozwoliło szesnastowiecznemu Lublinowi na dynamiczny rozwój. Współcześnie lubelskie Stare Miasto jest miejscem spotkania z żywą wciąż tradycją. Kultywacja tego historycznego wydarzenia jest wielką chlubą dla naszego regionu. W tych dniach mamy szansę spotkać się z kulturą czy sztuką, której nie doświadczamy na co dzień. Festiwal ten, mimo że, bazujący na kulturze współczesnej, pokazuje nam, że to co tradycyjne, jest najpiękniejsze. Gospodarze poszczególnych kultur z przyjemnością dzielą się swoją wiedzą. Bezpośredni kontakt umożliwia budowanie więzi między rozmówcami na ogół wywodzącymi się z różnych kultur, a mimo to zafascynowanymi tym co nowe, nieznane. Prezentacja różnorodnych kultur, naturalnych dla społeczności form, tańca, śpiewu jest świetna zabawą, wymianą wiedzy oraz energii dla wszystkich uczestników imprezy.

W tym roku w przestrzeniach Starego Miasta i nie tylko mogliśmy podziwiać Jarmark Rękodzielniczy, który reprezentowali rzemieślnicy również spoza Polski. Stąd też nasze oczy cieszyło chociażby węgierskie garncarstwo czy ukraińskie słomoplecenie i wikliniarstwo. Z kolei goście z Białorusi oferowali chociażby wspomniane już ozdoby koronkowe. Nie należy zapominać o ręcznie malowanych pisankach na naszych oczach. Do kupienia również była ręcznie wyrabiana z wielką dokładnością biżuteria.

« z 3 »

Smakołyki:

Budki „Latających Jarmarków” oferowały nam również smakołyki, od chleba wyrabianego na naturalnym zakwasie poczynając, po miód, pierniki, nalewki, obwarzanki Tomaszowskie kończąc.

Warsztaty:

Gospodarze Jarmarku dzielili się swoimi umiejętnościami z innymi zainteresowanymi, organizując warsztaty rękodzielnictwa. Stąd też można było nauczyć się nieco o wyplataniu instrumentów z Wikliny, tkaniu krajek na bardku, wykonywaniu koronki teneryfowej czy nawet uczestniczyć w warsztatach garncarskich na tradycyjnym kole. Co zadziwiające, nie tylko dorośli byli zainteresowani nabywaniem nowych zdolności. Dzieci również ochoczo podejmowały się niekiedy trudnej sztuki uczącej przede wszystkim rzemiosła, ale i cierpliwości.

Wystawy:

Dla spragnionych nieco innych wrażeń estetycznych Lublin przygotował Wystawę-fotografa z Kołomyi, znajdującą się w tajemniczym Zaułku Hartwigów. Z kolei w Bramie Krakowskiej przejścia strzeże koronkowy Pająk Ludowy. Muzeum Lubelskie oferuje wystawę pod tytułem „Kiedy święci się uśmiechają”. Nad przyjemną atmosferą czuwał chociażby swoim wstępem Teatr Makata-Wokół Kury.

Jarmarkowe Podwórko

Błonia pod Zamkiem oferowały Strefę Wypoczynkową, w której dzieci i rodzice mogli odpocząć a najmłodsi pobawić się klockami, spróbować sił w tzw. „łamańcach językowych”, ułożyć maxi jenge, malować farbkami lub sprawdzić swoją zręczność „łowiąc rybki”.

Scroll to top