Kraśnik Blues Meeting - Przystanek Dzierzkowice

Podkraśnickie Dzierzkowice na dwa dni zmieniły się w stolicę polskiego bluesa i rocka, a to za sprawą Festiwalu Kraśnik Blues Meeting, który odbył się w ostatni czerwcowy weekend.

Dzień pierwszy

Pierwszy dzień tegorocznej imprezy rozpoczął się od konkursu „Dzieci śpiewają bluesa”, w którym zaprezentowało się 34 uczestników. Jury w składzie: Ana Król, Sławomir Wierzcholski, Andrzej Pawka i Andrzej Dobrzyński miało twardy orzech do zgryzienia w wytypowaniu laureatów. Ostatecznie, w kategorii wiekowej 7-9 lat zwyciężyła Kalina Szubartowska; w kategorii 10-12 lat – Michał Jabłoński, a w przedziale wiekowym 13-15 lat zwyciężczynią została Amelia Bakalarz.

Pawkin

Po godz. 19:00 na scenie pojawił się znany okolicznej publiczności zespół Pawkin. Grali jako pierwsi, trudno więc było spodziewać się kompletu publiczności, niemniej jednak ich koncert przyciągnął niemałą rzeszę fanów. Zaczęli od „To jest miłość” przez „Zaufaj mi jeszcze raz”, aż do „Pomóż mi”, dopełniając swój występ coverami utworów zespołu Kidnaper. Krótki, bo niespełna godzinny koncert i tak skwitowany został brawami oraz bisem.

Gang Olsena

Prawdziwie bluesowe rytmy rozbrzmiały ze sceny, gdy pojawił się na niej Gang Olsena. Warto wspomnieć, że zespół ten obchodzi w tym roku swój jubileusz, a Przystanek Dzierzkowice był jednym z niewielu miejsc, w którym zagościli w tym szczególnym czasie. Energetyczny koncert, połączony z muzycznym fun’em – to było to, czym odznaczał się ten występ. Ponadto, przy „Aldonie” wokalista dał się ponieść emocjom zeskakując ze sceny i wbiegając pod barierki, by przybić “piątki” ze zgromadzonymi najbliżej fanami. Energia bijąca od muzyków udzielała się zebranej publiczności, która nie szczędziła oklasków i skandowała na bis. A ten był jeszcze bardziej energetyczny – „Everybody needs somebody” sprawiło, że Gang Olsena muzycznie rozbroił scenę, a publiczność została prawdziwie rozgrzana.

Dżem

Około 22:00 rozpoczął się najbardziej wyczekiwany koncert tego dnia. Mowa oczywiście o zespole Dżem, który przyciągnął tłum słuchaczy w różnym przedziale wiekowym. Dzierzkowicki stadion wypełnił się po brzegi, a chętni do posłuchania na żywo legendy polskiego rocka ustawili się nawet poza ogrodzeniem terenu. Nic w tym dziwnego, bowiem tak klimatycznych koncertów próżno szukać na co dzień. Nostalgiczne „Do kołyski” zbudowało nastrój zasłuchania, a wśród publiczności rozbłysły światła latarek. Również przy kolejnych utworach wokalista nie musiał namawiać słuchaczy do współpracy. „Harley mój” wpasował się idealnie w to wydarzenie, bo przecież jednym z jego współorganizatorów było Kraśnickie Stowarzyszenie Motocyklowe „Szarża”. Entuzjazm publiczności, jaki wywołała ta piosenka tylko to potwierdzał. Już wtedy zaczęły się podskoki i rytmiczne podrygiwania. Ale to „Wehikuł czasu” wzbudził największy aplauz. Zgromadzeni słuchacze chóralnie odśpiewali tekst niemal całego utworu; podobnie było zresztą w przypadku „Snu o Victorii”. Po tym wykonaniu, muzycy zeszli ze sceny, jednak burza oklasków i głośne, rytmiczne wołanie publiki nie mogły pozostać bez odzewu. Dżem wrócił na scenę, a publiczność zgodnie domagała się „Whisky”, o które nie musieli długo prosić i podobnie jak przy „Wehikule czasu” czy „Śnie o Victorii”, utwór ten został głośno odśpiewany przez zgromadzony tłum. Choć Dżem bisował dwukrotnie, a cały koncert trwał 2 godziny, to wydawało się, że minęła zaledwie minuta.

Dr Gree

Na koniec na scenie pojawił się Dr Gree. Na tym koncercie zostali najwytrwalsi i żałować z pewnością nie mogą. Kto nie znał wcześniej tego zespołu, na pewno nie spodziewał się tak tanecznie energetycznego koncertu na zakończenie pierwszego dnia festiwalu. Po północy ze sceny rozbrzmiał prawdziwy rock’n’roll, doprawiony charyzmą i humorem wokalisty. „Miłosny stalking”, potem „Ogłoszenie”, „Polskie dziewczyny” czy “Jadę na chilloucie” w połączeniu z kosmiczną wręcz energią lidera zespołu nie pozostały obojętne publiczności – taniec poniósł Dzierzkowice. Przy utworze „Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham” wokalista zaprosił fanów do wspólnego odśpiewania refrenu. Z kolei przy „Czarku” na scenę zostało zaproszonych dwóch Cezarych, którzy byli obecni wśród publiczności. Nie trzeba było także długo czekać na największy hit Dr Gree, czyli „Ona chciała być modelką” – tym razem w wersji na gitarze akustycznej. Na sam koniec chóralnie rozbrzmiała natomiast znana wszystkim z serialu „Czterej pancerni i pies” pieśń „Deszcze niespokojne”.

Dzień drugi

30 czerwca, czyli drugi dzień Festiwalu przywitał nas wietrzną pogodą. Zimny wiatr nie przeszkodził jednak w kontynuacji imprezy, która tego dnia rozpoczęła się od parady motocyklowej w wykonaniu Szarży Kraśnik. Później na scenie zaprezentowało się 8 zespołów, które zakwalifikowały się do walki o Grand Prix Festiwalu. Każdy z nich wykonał po 3 utwory. Część zespołów zdecydowała się na przedstawienie w całości własnych kompozycji, a niektóre postawiły na covery. Wybór zwycięzcy przez jury, w którym zasiedli: Mietek Jurecki, Sławomir Wierzcholski, Adam Dobrzyński i Andrzej Pawka ponownie nie był prosty, ale ostatecznie laureatem konkursu została bluesowo-rockowa grupa Black Job z Krakowa, na czele z charyzmatyczną wokalistką Liwią Limberger.

Manfredi&Johnson i Nocna Zmiana Bluesa

W części koncertowej jako pierwszy na scenie zaprezentował się zwycięzca ostatniej edycji Kraśnik Blues Meeting, czyli zespół Manfredi&Johnson. Ich występ potwierdził, że ubiegłoroczne zwycięstwo nie było przypadkowe. Tuż po nich nadszedł czas na koncert Nocnej Zmiany Bluesa. Sławomir Wierzcholski po raz kolejny zagwarantował zgromadzonej publiczności bluesowe show.

Lombard

Gwiazdą wieczoru był zespół Lombard, a Grzegorza Stróżniaka na wokalu wspomagała Marta Cugier. Ich koncert, mimo nie do końca sprzyjającej aury, przyciągnął na stadion w Dzierzkowicach liczną publiczność. Obecni tam z pewnością nie żałują swojej decyzji, gdyż mogli posłuchać na żywo największych hitów zespołu. Przy “Przeżyj to sam” słuchacze gromko wtórowali wokaliście; wśród tłumu nie zabrakło również mieniących się świateł latarek, przez co koncert ten stał się jeszcze bardziej klimatyczny.

Zakończenie festiwalu nastąpiło natomiast przy rockowych brzmieniach grupy SO3.

Galeria zdjęć z Festiwalu:

« z 2 »
Scroll to top