AURA TOUR w Lublinie!

Moc pozytywnej energii, feeria świateł, muzyczny ogień i perfekcja wokalna – oto Aura Tour! 10 października w Klubie 30 w Lublinie MROZU rozpoczął swoją najnowszą trasę koncertową. 

Choć w czwartkowy wieczór zewnętrzna aura w stolicy Lubelszczyzny była ciut deszczowa, to wszyscy, którzy zebrali się przy ul. Jasnej 7 z pewnością na nią nie narzekali. Cóż to był za fenomenalny wieczór!

Na początku na scenie pojawił się Mateusz Mikłasz z dobrze znanym lubelskiej publiczności zespołem MProjekt. Grupa rozgrzała słuchaczy nie tylko własnymi utworami, ale również coverami takich hitów jak chociażby „Sex on fire” czy „Ale wkoło jest wesoło”. Charyzma lidera i świetne sceniczne porozumienie między muzykami zostały docenione gromkimi brawami.

Chwilę po godz. 21 Klub 30 wypełnił się po brzegi fanami gwiazdy wieczoru. MROZU od pierwszych dźwięków porwał wszystkich zgromadzonych w muzyczny rejs. Mimo że na koncercie przeważały utwory z najnowszej płyty artysty (na co wskazuje sama nazwa trasy), to w jego trakcie nie zabrakło również elementów zaskoczenia za sprawą całkiem nowych i interesujących aranżacji starszych kompozycji. To ciekawy zabieg podkreślający sceniczne 10-lecie wokalisty. Prawie 3 godziny upłynęły pod znakiem pozytywnej, szalonej wręcz atmosfery, choć były również momenty pozwalające na chwilę zadumy i rozpłynięcia się w subtelnych dźwiękach, tak jak miało to miejsce w przypadku „D.”, odegranego w kameralny sposób – przy akompaniamencie jednej gitary.

Ognista energia wylewająca się ze sceny, las klaszczących dłoni, uśmiechy malujące się na twarzach publiczności i jej podrygiwanie w rytm kolejnych numerów mogą wiele powiedzieć o tym, jaki klimat panował tego wieczoru w Lublinie. Podobnie jak zasłyszane tuż po wyjściu z koncertu rozmowy, a wśród nich m.in. stwierdzenie: Dawno nie dostałem takiego powera na koncercie, naprawdę!

« z 5 »

To była niezwykle energetyczna podróż przez wszystkie płyty artysty. Nie może więc dziwić podwójny bis i to, że hity „Jak nie my to kto” czy tytułowa „Aura” zostały chóralnie odśpiewane. Nie od dziś wiadomo przecież, że podczas takich koncertów nie ma “Nic do stracenia”.

Całość październikowego wieczoru w lubelskim Klubie 30 można podsumować tylko jednym słowem: OGIEŃ!

P.S.: Następne koncerty w ramach Aura Tour odbędą się kolejno: we Wrocławiu, Krakowie (wyprzedany), Łodzi, Ostrowie Wielkopolskim, Gdańsku, Warszawie (wyprzedany) i Toruniu. Śpieszcie się z kupnem biletów, naprawdę warto!

Scroll to top