Ostróda Reggae - Festival muzyki, myśli i serca.

W drugi weekend lipca Czerwone Koszary w pięknym mazurskim mieście Ostróda, zatętniły życiem za sprawą Ostróda Reggae Festivalu – najważniejszego wydarzenia plenerowego w Polsce związanego z muzyką reggae i jednego z największych festiwali muzycznych.

Cztery dni festiwalowe wypełniły dziesiątki koncertów wykonawców z Polski, Europy i Jamajki na czterech scenach, wiele wydarzeń towarzyszących oraz masa innych atrakcji, z których mogli skorzystać uczestnicy. Dzięki świetnym propozycjom muzycznym i nie tylko, a także promocji dla mieszkańców Ostródy w postaci tańszych biletów, festiwal odwiedziły tysiące osób. Wiele z nich sprawiało wrażenie jakby po raz pierwszy zetknęli się z kulturą reggae, ale to właśnie była szansa dla Organizatorów by takich uczestników zainteresować.

Codziennie w Amfiteatrze w Uniwersytecie Reggae można było spotkać na żywo artystów, posłuchać o pozycji reggae na scenie muzycznej, łyknąć wiedzy o historii i kulturze Jamajki. Na molo odbywały się warsztaty muzyczno-taneczne dla wszystkich chętnych, nawet tych nie związanych z festiwalem – zajęcia gry na bębnach czy dancehall. Rodzinna Strefa Twórczego Recyklingu zorganizowała masę absorbujących a jednocześnie twórczych i edukujących zajęć dla dzieci, w tym roku pod hasłem “Dzieci dla Klimatu”. Było o ekologii, recyklingu i tym na co dzieci mają wpływ by chronić środowisko naszej planety.

« z 3 »

Jak podkreślali Organizatorzy hashtagiem #morethanmusic, Ostróda Reggae Festival to nie tylko muzyka. W “świadomej strefie” festiwalu na stoiskach mogliśmy spotkać przedstawicieli Greenpeace, Wolne Konopie czy Otwarte Klatki. Szczególnie ostatni sugestywnymi grafikami starali się zwrócić uwagę na cierpienie zwierząt hodowlanych i konieczność zmian postaw ludzi wobec świata zwierząt. Aktywiści różnych organizacji pozarządowych zaangażowanych w działalność dla lepszego świata, prowadzili działania edukacyjne, warsztaty, można było podpisać petycje wspierające pozytywne inicjatywy.

Amatorom festiwalowego luzu i relaksu przygotowano wiele możliwości. W strefie Chillout można było odpocząć bujając się na hamaku z dala od gwaru koncertów, a strefa gier zapewniła ich pokaźny wybór. Nie mogło zabraknąć corocznej piany, która cieszyła szczególnie dzieci, jak również punktów w których można było zrobić z przyjaciółmi pamiątkowe selfie na tle wyjątkowo pięknej grafiki tegorocznego ORF. Zdobiła ona również pomysłowe i praktyczne gadżety dostępne na oficjalnym stoisku festiwalowym, wśród których były nawet wygodne leżaki.

Publiczność festiwalowa nie ma sobie równych a Ostróda Reggae Festival inspiruje szczególnie do wyrażenia strojem i kolorem swojej osobowości lub przynależności do świata reggae. Pomagały w tym liczne stoiska z ubraniami i dodatkami, które pozwalały wyróżnić się z tłumu. Można było spotkać wielu zabawnie czy luzacko przebranych, uśmiechniętych ludzi którzy przyjechali odpocząć, bawić się i słuchać dobrej muzyki. Wszędzie widać było symbole związane z reggae, trójkolorowe elementy, flagi Jamajki, stroje w klimatach eco.

Centrum wszystkiego stanowiła jednak muzyka grana na trzech scenach Czerwonych Koszar, na których wystąpiło niemal pięćdziesięciu artystów z Polski, Jamajki, Francji i innych krajów. Na Red Stage pojawiły się wielkie gwiazdy jak Gentleman’s Dub Club, The Congos, Jahneration, Agent Sasco, Oku Onuora czy Bakshish i wielu innych świetnych artystów. Królowało reggae w wielu odmianach i mieszankach z innymi gatunkami.
Jak powiedział Maken podczas Reggae Edukacji – “Jeśli się łączy reggae z czymś dobrym to zawsze wychodzi świetny efekt” – mieliśmy tego dowód podczas koncertów.
Dwa zespoły świętowały w tym roku 20-lecie na scenie i były to Dubska oraz Etna Contrabanda, których koncerty ściągnęły pod scenę tłumy. Raggattack wystąpił w reaktywowanym po latach składzie, grając na końcu swój przebój “I don’t like reggae – I love it!”. Jak zawsze niezawodny Damian Syjonfam rozkołysał publiczność w rytm nastrojowych utworów z dającymi do myślenia tekstami i widać było że ma wielu oddanych fanów.
Muzycy po koncertach rozdawali autografy i fotografowali się z fanami przy fosie.

« z 3 »

Koncerty największych gwiazd stanowiły clou festiwalu i dla nich przyjechała większość publiczności. Do późnych godzin nocnych na trzech scenach trwało święto pozytywnej muzyki, a pomiędzy koncertami na Red Stage mogliśmy potańczyć w sektorze Jah Love Soundsystem.

« z 3 »

Patrząc na Ostróda Reggae Festival całościowo i pytając co w nim jest wyjątkowego, możemy dać tylko jedną odpowiedź – wszystko. Przede wszystkim pozytywne przesłanie niesione muzyką, treścią utworów, a także zaraźliwa radość udzielająca się ze sceny i w kontaktach z innymi. Nawet Artyści w przerwach między koncertami wychodzili ze swojego sektora VIP by przebywać między festiwalowiczami, spacerować bez obaw po terenie, jeść w tych samych food truckach i fotografować się przy ściankach lub podczas zabawy pod sceną. W czasie koncertów fosa przed sceną zapełniała się nie tylko posiadaczami specjalnych identyfikatorów, ale pojawiali się tam niepełnosprawni na wózkach i właśnie artyści, którzy słuchali innych zespołów i bawili się przy ich muzyce. To był naprawdę poruszający i pozytywny obraz.
Festiwal stoi na bardzo wysokim poziomie muzycznym i dobrze, że pojawiają się tam młode zespoły startujące w konkursie Czwórka Reggae Contest. Pięciu wybrańców zagrało na wielkiej scenie w niedzielę 14 lipca.

Ostróda Reggae Festival to miejsce gdzie spotykają się wszystkie pokolenia i dzielą się ze sobą uśmiechem, czuje się atmosferę życzliwości, tolerancji i pokoju. Nawet ci, którzy zjawili się na festiwalu przypadkowo, mieli szansę przyjąć wiele pozytywnych przekazów o tym że można żyć lepiej, w zgodzie ze światem.

Za rok jubileuszowa 20-ta edycja Ostróda Reggae Festival na którą już dziś gorąco zapraszamy !

Scroll to top