Koncert zespołu Toto w Krakowie

 Tauron Arena 28 luty 2018

Dnia 28 lutego 2018 roku w krakowskiej Tauron Arenie byliśmy świadkami niecodziennego wydarzenia jakim był koncert zespołu Toto w ramach trasy z okazji 40-lecia istnienia zespołu i promocji nowej płyty. Był on poprzedzony występami w Niemczech i Czechach, mogliśmy się więc zorientować co czekać nas będzie w Krakowie. Co innego jednak obejrzeć materiały video a co innego osobiście poczuć power i magię ich muzyki.

Zespół pojawił się punktualnie, niemal co do sekundy i od razu z rozmachem. Po krótkim intro i pierwszym utworze którym był Alone, zabrzmiał jeden z największych przebojów – Hold The Line.
Koncert rozwijał się w dobrym tempie, utwory stopniowały napięcie z przerwami tak krótkimi jakby zespół nie chciał dać słuchaczom odetchnąć. Czuło się profesjonalizm w każdym gitarowym riffie, uderzeniu pałeczek perkusji, w wokalach i chórkach za które fani kochają zespół od lat.
Energetyczne utwory przeplatane były solówkami perkusyjnymi, gitarowymi, klawiszowymi.
Przyjacielska pogawędka z publicznością okraszona żartami i wspominkami była jakby bramą za którą otwarła się kolejna część koncertu rozpoczęta utworem Rosanna. Z czasem atmosfera gęstniała, widzowie słuchali jak zahipnotyzowani gitarowych popisów Steve Lukathera, kiwając głowami lub wystukując rytm, dawali się ponieść muzyce.
Nie byłoby koncertu bez utworu Africa. Taneczny rytm porwał nas zaskakując jazzową aranżacją, rozbudowaną solówką perkusyjną, szaleńczą rozmową gitar. Można się było zapomnieć i świadomość że spotkanie zbliża się ku końcowi była mniej miłym przebudzeniem. Jeden utwór na bis, o znamiennym tytule The Road Goes On, zabrzmiał na pożegnanie.
Owacje na stojąco zakończyły ten niezapomniany koncert zespołu, który oparł się zmieniającym się modom i ma swoje miejsce w sercach wielopokoleniowego grona wiernych fanów.

Zespół zabrał nas w muzyczną podróż po 40 latach na scenie, łącząc rock i pop z elementami jazzu, w dobie efektów specjalnych tu dominowała muzyka, umiejętnie podkreślona grą świateł. Kolejne utwory tworzyły ścianę dźwięku która chwilami wgniatała w fotel, a jednocześnie czuło się lekkość i radość którą przesycona jest ich muzyka.
Muzycy potrafili nawiązać niewymuszony, można powiedzieć koleżeński kontakt z publicznością, wciągając ją w scenariusz muzycznego widowiska, wywołując entuzjastyczne reakcje. Bawili się z publicznością, improwizowali łącząc gatunki muzyczne. Czuło się że dla zespołu ponowne spotkanie z polskimi fanami jest czymś ważnym.
Koncert Toto pokazał ich wielkość również tym słuchaczom którzy po raz pierwszy widzieli zespół na żywo i pozostawił przekonanie że warto czekać na kolejny ich przyjazd do Polski.

Tak było :
https://www.youtube.com/watch?v=cDeqcEXYVN8

Scroll to top