Nigel Kennedy - letnia trasa "When I am 64"

Summer Jazz Festival Kraków – koncert w Kijów Centrum

Nigel Kennedy ponownie zagrał w swoim ulubionym Krakowie. Tym razem jego koncert odbył się z okazji Summer Jazz Festivalu i co więcej, był jednym z jego głównych punktów. To zdecydowanie dobry wybór na początek festiwalu – Kennedy jak zwykle zrobił niesamowite show, karmiąc publiczność nie tylko wybitną muzyką, ale też dobrym humorem. Kino Kijów, w którym odbywał się koncert, na jeden wieczór stało się krakowskim centrum jazzu.

To, co jako pierwsze przyciągnęło uwagę, kiedy artysta wyszedł na scenę, to jego jaskrawożółte adidasy na grubej, białej podeszwie. Kontrastowo połączone z czarnym ubraniem Nigela Kennedy’ego, robiły szczególne wrażenie. Szybko okazało się jednak, że buty są idealnie dobrane do artysty. Gruba podeszwa amortyzowała przytupy, których nie brakowało w niezwykle dynamicznym występie. Artysta nie zatrzymywał się nawet na chwilę, cały czas pozostając w ruchu i buzując niesamowitą energią, która wprawiła w zachwyt publiczność. Kiedy światła przejeżdżały przez widownię, można było jak na dłoni zobaczyć podziw audytorium. Znad maseczek na twarzach gości wyglądały zahipnotyzowane charyzmą Kennedy’ego oczy.

Nigel Kennedy bez trudu zaskarbił sobie sympatię widowni. Na salę wszedł uśmiechnięty, rozdając po drodze żółwiki i poklepywania. Przy paru osobach nawet się zatrzymał, by rzucić kilka słów. Liczne oklaski i okrzyki radości wywoływały momenty, w których artysta mówił po polsku. Jego silny akcent dodał tylko uroku wypowiedziom, co potwierdziła entuzjastyczna reakcja publiczności.

Krakowianom na pewno spodobało się to, że Nigel Kennedy kilkukrotnie podkreślił swoje przywiązanie do ich miasta. Z ust artysty padły takie deklaracje jak: ,,Welcome home’’ – rzucone po wyjściu na scenę – i ,,It’s the most beautiful city in the world’’. Krakowska publiczność nie pozostała artyście dłużna i pokazała swoją sympatię, chociażby poprzez owacje na stojąco. Dobrym wskaźnikiem popularności artysty jest też fakt, że pomimo ograniczeń pandemicznych, na całej sali wolnych było tylko kilka miejsc.

Koncert, jak i cała tegoroczna letnia trasa artysty, odbył się pod nazwą ,,When I’m 64’’, co jest nawiązaniem do twórczości The Beatles. Nigel Kennedy zaprezentował utwory ze swojego stałego repertuaru, jak i też nowości. Serce krakowskiej publiczności szczególnie skradła interpretacja ,,Nim wstanie dzień’’. Gromkie brawa pojawiły się już po pierwszych kilku chwilach wykonywania tego utworu. Kennedy zaprezentował więcej kawałków autorstwa Krzysztofa Komedy, między innymi ,,Moją balladę’’. Na scenie zabrzmiały także ,,Little wing’’ Jimiego Hendrixa i ,,They can’t take that away from me’’. Sam artysta na kilka utworów wymienił skrzypce na imponujące pianino, prezentując swoją wirtuozerię także na tym instrumencie. Kennedy’emu towarzyszył zespół niezwykle utalentowanych muzyków, którzy sprawili, że ten wieczór w Kinie Kijów był prawdziwą muzyczną ucztą.

To dopiero początek krakowskiego Summer Jazz Festiwalu, który potrwa do końca lipca. Przed nami jeszcze wiele wspaniałych występów, na których widowni możecie zasiąść Wy. Kto nie miałby ochoty na najlepszą muzykę w Polsce, i to na żywo, w otoczeniu pięknego Krakowa? Sprawdźcie u nas plan nadchodzących wydarzeń Summer Jazz Festiwalu i dajcie się ponieść tej niesamowitej muzyce.

Zdjęcia z koncertu w Kinie Kijów 10 lipca 2021 :

Summer Jazz Festival Kraków 2021

Scroll to top