Wywiad z Dino D’Santiago

Po Warszawskim koncercie, który odbył się 7 lutego w Warszawskim Palladium, redakcja “Fun in Poland” miała przyjemność porozmawiać z Dino D’Santiago. Oto jego treść.

To Twoja druga wizyta w Polsce. Mieliśmy przyjemność widzieć Cię dwa lata temu w Gdańsku podczas Siesty Festival. Czy masz jakieś wyjątkowe wspomnienia z tamtego wydarzenia?

Tak, przybycie Gdańska i doświadczenie reakcji ludzi na koncercie było dla mnie wielką niespodzianką. Wszyscy mi mówili, że ludzie na sali sobie usiądą i w spokoju obejrzą koncert. Wtedy przez głowę przechodziło mi „Nie mogę dać dobrego koncertu, gdy ludzie tylko siedzą”. Lecz publiczność praktycznie na komendę wstała i zaczęła tańczyć do mojej muzyki. To było niesamowite. Dzięki temu co się stało wróciłem teraz do Polski.

Czy możesz powiedzieć jak wtedy znalazłeś się w Polsce?

Głównie dzięki Piotrowi Łyszkiewiczowi, wspaniałemu przyjacielowi i głównemu producentowi festiwalu oraz Marcinowi Kydryńskiemu. To Marcin zagrał kilka moich piosenek w Siesta radio, po czym zacząłem dostawać wiadomości na Facebooku od Polaków pytających, kiedy przyjadę. I w końcu Piotr wysłał mi oficjalne zaproszenie.

Co było najbardziej przełomowym wydarzeniem w Twojej karierze? Takim, po którym ludzie dowiedzieli się kim jesteś.

Był to mój koncert w Central Park w Nowym Jorku. Przybyłem tam w 2015, po którym wielu ludzi zaczęło śledzić moją muzykę. Los potem porwał mnie do Korei Południowej, Brazylii, Angoli… 2015 był zdecydowanie najważniejszym rokiem, ten koncert w Central Park otworzył moją karierę.
Kolejnym krokiem było moje spotkanie z Madonną w Lizbonie, po którym zaczęliśmy razem tworzyć. Zrobiła wiele dobrego dla mnie, otworzyła na mnie uszy bardzo wielu słuchaczy. Tak więc Stany Zjednoczone miały chyba największe znaczenie dla mojej kariery.

Kto był dla Ciebie największą inspiracją muzyczną?

Zdecydowanie Bob Marley. Głównie przez sposób komponowania utworów. Wiem, że on wielu ludziom kojarzy się z rastafarianizmem i marihuaną, ale dla mnie jest kimś znacznie więcej. Jest symbolem wolności działania, wolności umysłu i duszy. Innymi wielkimi muzykami, na których się wzorowałem byli Marvin Gaye i Tito Paris.

Wszyscy wiedzą o tym ile dla Ciebie zrobił Tito Paris. Kogo jeszcze chciałbyś wspomnieć z tych, którzy pomogli w twojej karierze muzycznej?

Na pewno zespół Buli Mundu, Jorge Fernando – wokalista fado z Portugalii, Expensive Soul – zespół, w którym byłem jako jedenastolatek i wielu innych. Na pewno kimś wyjątkowym był i jest też Paulo Flores. Świetny przyjaciel i inspiracja jako muzyk i jako człowiek.

Muzyka na bok – co ukształtowało Ciebie jako człowieka, którym jesteś? Czy miałeś w życiu jakichś idoli poza sceną?

Tak, wizję i duszę ludzi takich jak Gandhi czy Nelson Mandela – wielkich przywódców którzy walczyli o wolność i prawa człowieka. Te idee były i są mi bardzo bliskie, ukształtowane właśnie przez takich ludzi.

Widzieliśmy kiedyś Twoje zdjęcie w koszulce z napisem „Funana jest nowym Funkiem”. Czym ona jest dla Ciebie?

Gdy koncertowałem w Korei Południowej, Francji, Niemczech, a nawet w Gdańsku, ludziom podobała się Funana, lecz chcieli wiedzieć “Skąd to pochodzi?”. Ta muzyka ma swoje korzenie w pracy rolników, uciekinierów z miast (dawnych niewolników). Można powiedzieć, że to ich praca ukształtowała Funanę, a teraz to Funana kształtuje mentalność społeczeństwa Cape Verde.

Fotorelacja i zdjęcia z Warszawskiego koncertu Dino znajdują się TUTAJ.

Dziękujemy Maćkowi Farskiemu i agencji MFBridge za pomoc i możliwość przeprowadzenia tego wywiadu.

Scroll to top